Ponad połowa Polaków ocenia swój poziom wiedzy i umiejętności zarządzania budżetem domowym jako średni. Tylko co dziesiąty deklaruje, że poziom ten jest niski. Tak wynika z Indeksu Oceny Edukacji Finansowej Polaków*. Co trzeci ankietowany odpowiedział jednak, że czuje potrzebę zwiększenia swojej wiedzy ekonomicznej.
Pokaż więcej

Ma to ułatwić między innymi Dzień bez Długów, który został stworzony po to, aby zwrócić uwagę społeczeństwa na temat zadłużenia, oszczędzania i kontrolowania swoich budżetów. Jest to okazja do rozmów o zadłużeniu, jego przyczynach oraz o tym, jak z niego wyjść.

Czy poziom wykształcenia wpływa na nasze decyzje związane z finansami? Czy osoby z niższym wykształceniem zadłużają się chętniej niż osoby z wyższym? A może nasza wiedza o finansach w ogóle nie odgrywa żadnej roli w podejmowaniu decyzji finansowych czy skłonności do popadania w długi? Sprawdźmy, co pokazują badania i co uważają eksperci.

Jak wygląda edukacja finansowa w Polsce i kto jest za nią odpowiedzialny?

W roku szkolnym 2022/23 uczniowie średnich szkół nie będą mieć już przedmiotu „podstawy przedsiębiorczości”, bo ma je zastąpić „biznes i zarządzanie”. Koncentruje się on jednak na zagadnieniach związanych z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej i brakuje w nim bardziej szczegółowych.

Widzę finansową zdobywamy w głównej mierze na własną rękę: od rodziców, z portali informacyjnych, z Internetu. Co ciekawe można stwierdzić, że taki stan rzeczy odpowiada wielu naszym rodakom, bo 39 proc. nie czuje potrzeby podniesienia poziomu swojej wiedzy ekonomicznej, jak pokazuje Indeks Oceny Edukacji Finansowej Polaków. Mało tego aż 56 proc. Polaków uważa, że każdy we własnym zakresie powinien zadbać o doskonalenie swojej wiedzy na temat zarządzania finansami. 48 proc. ankietowanych wskazało, że obowiązek edukacji finansowej spoczywa na szkołach średnich. Co ciekawe, największy odsetek osób zadłużonych wskazał, że to właśnie szkoły średnie powinny wziąć na siebie odpowiedzialność edukacji finansowej. Co ciekawe 40 proc. badanych uznało, że powinna zadbać o to rodzina, a tylko 32 proc. jest zdania, że już w szkole podstawowej dzieci powinny poznawać świat finansów.

Indeks Oceny Edukacji Finansowej Polaków został przygotowany na podstawie badania przeprowadzonego przez Ogólnopolski Panel Ariadna na zlecenie KRUK S.A. w dniach 2-5 września 2022 r. na reprezentacyjnej grupie 1064 osób powyżej 18 lat metodą CAWI.

Jaki jest poziom wiedzy finansowej Polaków? Jak sami ją oceniają?

Z badania „Poziom wiedzy finansowej Polaków 2022” opublikowanego w marcu 2022 roku przez Warszawski Instytut Bankowości i Fundację GPW w przededniu VI Kongresu Edukacji Finansowej i Przedsiębiorczości wynika, że blisko 30 proc. badanych ocenia pozytywnie swoją wiedzę w tym zakresie (wzrost z 12% w 2021 r.). Jednocześnie 36 proc. jest negatywnego zdania na ten temat (spadek r/r z 49%). Co ciekawe ankiecie towarzyszył „sprawdzian” wiedzy finansowej, którego wyniki są zaskakująco wysokie. Polacy znali m.in. sposoby długoterminowego oszczędzania na emeryturę (IKE, IKZE, PPK). Trochę słabiej radzili sobie z wiedzą na temat funkcjonowania giełdy i rozróżnieniem papierów wartościowych (akcje, obligacje, kontrakty terminowe, ETF-y), a także z określeniem wpływu stóp procentowych na oprocentowanie kredytu hipotecznego.

Wyniki te korelują z danymi ze wspomnianego już Indeksu Oceny Finansowej Polaków, przeprowadzonego na zlecenie KRUK S.A. Wynika z nich, że zaledwie 12 proc. ankietowanych uznało, że ich wiedza na temat finansów jest niska lub bardzo niska. Z kolei 39 proc. respondentów nie czuje też potrzeby zwiększania dotychczasowego zasobu wiedzy ekonomicznej.

Co ciekawe aż 40 proc. osób spośród tej grupy badanych, które już mają długi, odpowiedzialność za swoje kłopoty finansowe przypisuje rządowi. Z kolei 39 proc. osób zadłużonych wskazuje samych siebie jako odpowiedzialnych za przeterminowane zobowiązania finansowe, a 27 proc. uważa, że ich długi są wynikiem pecha lub zdarzenia losowego. Warto dodać, że 8 proc. ankietowanych z długami wskazuje, że odpowiedzialność za to ponosi ich partnerka lub partner. Dane te są dowodem na to, że brakuje nam - jako społeczeństwu - świadomości, jak duży wpływ na naszą kondycję finansową mamy my sami, bo decyzje finansowe podejmujemy samodzielnie. Potwierdzeniem takiego stwierdzenia może tu być również stosunek Polaków do oszczędzania. W różnych badaniach przytaczanych m.in. przez dziennikarza ekonomicznego i blogera finansowego, Macieja Samcika uznaje, że nie oszczędza, bo nie posiada na to wystarczających dochodów.

Edukacja finansowa ma wpływ nie tylko na decyzje związane z zaciąganiem różnych zobowiązań finansowych, jak wzięcie kredytu, pożyczki czy podpisanie umowy abonamentowej, ale wiąże się też z umiejętnością budowania poduszki finansowej, która pozytywnie wpływa na sytuacje związane z nieprzewidzianymi wydatkami finansowymi. Oczywiście z oszczędzaniem też wiążą się różne decyzje finansowe i umiejętność długofalowego planowania wydatków, które pozwala chociażby kupić nową pralkę z zaoszczędzonych wcześniej pieniędzy, a nie na kredyt.

Jakie są główne przyczyny zadłużenia Polaków?

Z Indeksu Wypłacalności Polaków i ich skłonności do zadłużania się wynika, że do najczęstszych przyczyn powstawania długów należą nieopłacone raty kredytów gotówkowych (25 proc.), debet na koncie bankowym lub na karcie kredytowej (23 proc.) czy nieopłacone na czas rachunki za prąd, wodę, gaz (20 proc.). Rzadziej powodem są nieopłacone kredyty hipoteczne czy rachunki za telewizję kablową. Warto dodać, że aż 74 proc. Polaków uważa, że każdemu mogą przytrafić się problemy z terminową zapłatą za swoje zobowiązania finansowe. Dodatkowo 36 proc. jest zdania, że długi są kwestią przypadku, pecha lub niespodziewanej sytuacji życiowej. Co ciekawe, aż 46 proc. sądzi, że popadanie w długi zdecydowanie wynika ze słabej edukacji finansowej w Polsce. A co piąta osoba jest przekonana, że w długi popadają głównie osoby słabo wykształcone. Zupełnie odmiennego zdania jest 42 proc. badanych.

Dlatego też poprosiliśmy o kilka słów komentarza dotyczących zależności pomiędzy poziomem wykształcenia, stanem edukacji finansowej a skłonnością do zadłużania się rzeczniczkę prasową firmy KRUK S.A., wieloletnią ekspertkę z tej dziedziny – Agnieszkę Salach.

- Jak pokazuje nasze wieloletnie doświadczenie, poziom wykształcenia ekonomicznego nie jest najważniejszym czynnikiem, który może wpływać na skłonność do zadłużania się. Wśród naszych klientów są osoby reprezentujące różne grupy społeczne, które mają też różny poziom wiedzy finansowej. Na skłonność do popadania w długi składa się jednak więcej czynników. Wśród nich wymienić można m.in. wysokość dochodów przypadających na jedną osobę w danym gospodarstwie domowym, ale też różne nawyki, cechy charakteru czy świadomość i postawy dotyczące podejścia do finansów. W mojej ocenie nie da się pominąć tutaj również edukacji ekonomicznej, której podstawy powinien mieć każdy z nas bez względu na poziom wykształcenia.

Bardziej liczy się ogólna umiejętność zarządzania budżetem, którą często wynosimy z rodzinnego domu, a także samoświadomość finansowa i znajomość zarówno korzyści jak i konsekwencji związanych z zaciąganiem różnych zobowiązań finansowych. Ważna jest także moralność płatnicza i poczucie odpowiedzialności za swoje decyzje, także te finansowe. Zdarza się, że ktoś, kto dysponuje wysokim dochodem, ale nie kontroluje swojego domowego budżetu, staje się naszym klientem. Powodem bywa przeszacowanie swoich możliwości finansowych. Oczywiście po wprowadzeniu dyscypliny kosztowej taka osoba dość szybko spłaca długi, bo może pozwolić sobie na wyższe raty do spłaty, rozłożone w krótszym czasie. Tu jednak warto podkreślić, że każda osoba może poradzić sobie ze spłatą długu. Najważniejsze jest to, aby w momencie pojawienia się problemów finansowych jak najszybciej skontaktowała się ze swoim wierzycielem i porozmawiała otwarcie o swojej sytuacji. Rozmowa jest też ważnym elementem w angażowaniu swoich bliskich do wspólnego wyjścia z długów. Ma też walor edukacyjny i to nie tylko w chwili zadłużenia. Dlatego warto rozmawiać z już z dziećmi o planowaniu zakupów i uczyć ich dobrych nawyków finansowych, jak oszczędzanie czy oddawanie pożyczonych przedmiotów lub pieniędzy.

Mamy nadzieję, że taki dzień jak Dzień bez Długów jest dla nas wszystkich okazją, by zastanowić się nad tym, czy nasz budżet domowy jest „zdrowy”, czy są w nim niepotrzebne wydatki, które sprawiają, że pieniądze „uciekają nam z portfela”. To ważne, szczególnie teraz, w czasie wysokiej inflacji.

Ogólnopolski Dzień bez Długów – co to jest za akcja?

Dzień bez Długów został zainicjowany w Polsce przez KRUK S.A. należącą do międzynarodowej Grupy Kapitałowej KRUK w 2009 roku. Pierwsze święto odbyło się 17 listopada 2009 roku. Wydarzenie wywołało tak duże zainteresowanie zarówno wśród Polaków, instytucji finansowych czy mediów, że na stałe wpisało się w kalendarz ważnych dni.

Dzień bez Długów jest obchodzony także w Rumunii, Czechach i Słowacji, czyli w krajach, w których Grupa Kapitałowa KRUK prowadzi swoją działalność. Akcja ma na celu podnoszenie świadomości finansowej społeczeństw poprzez edukację z zakresu wyjścia z długów i wyjaśnienia, jak duże znaczenie mają profesjonalne firmy windykacyjne w obrocie gospodarczym. Ma też inspirować i zachęcać społeczeństwo do kontrolowania i prowadzenia budżetu domowego. Do Dnia bez Długów dołączają różne firmy i instytucje, w tym spółki należące do Grupy KRUK, tj. ERIF BIG S.A. i Wonga.pl Sp. z o.o.

Nasi Partnerzy

logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo